Temat wykorzystywania seksualnego dzieci jest niezwykle ważny. Aktualne badania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę pokazują niepokojące wyniki. Badania prowadzone na przełomie niespełna 3,5 miesiąca wskazują, że 27% dzieci i młodzieży doświadczyło co najmniej jednej z 12 badanych form krzywdzenia. Co dziesiąte dziecko (11%) doświadczyło przemocy ze strony bliskiej osoby dorosłej. Tyle samo doświadczyło wykorzystywania seksualnego (10%). Co ważne 1 dziecko na 11 przyznało, że nie ma nikogo, kto mógłby zaoferować mu wsparcie w tej trudnej sytuacji. Martwi nie tylko fakt doświadczania przemocy ale również brak wsparcia ze strony najbliższych osób.

Jestem psychologiem dziecięcym, prowadzę prywatną praktykę. Chciałabym stwierdzić, iż problem przemocy i wykorzystywania seksualnego jest znikomy, jednak nierzadko do mojego gabinetu zgłaszane są dzieci, które doświadczyły w/w przemocy. Oczywiście niezmiernie cieszy fakt, iż rodzice widzą potrzebę współpracy z psychologiem i w ten sposób chcą wesprzeć swoje dziecko – zapisując je na terapię. W całym procesie terapeutycznym najbliżsi członkowie rodziny odgrywają bardzo ważną rolę. Są zarówno cennym źródłem informacji dla terapeuty ale również często sami potrzebują pomocy, by skuteczniej radzić sobie z własnymi reakcjami na kryzys i wyrobić w sobie umiejętność mówienia o tym co się stało (zawsze unikamy tematu tabu). Podkreślić należy fakt, iż przemocy w stosunku do dzieci dopuszcza się nie tylko rodzic, czy inni członkowie rodziny. Oprawcami nie rzadko są rówieśnicy, czy nawet przypadkowo spotkane osoby.

Prowadzenie terapii dziecka wykorzystywanego seksualnie wymaga skupienia się na zdarzeniach traumatycznych, ich następstwach i towarzyszącym im objawach. Nie jest to łatwy proces dla dziecka, szczególnie na samym początku. Mówienie, czy myślenie o trudnych wydarzeniach może powodować silne i nieprzyjemne emocje. Dlatego już od pierwszego spotkania staram się nawiązać poprawną relację z dzieckiem. Na pierwszej wizycie mówię kim jestem i w jakim celu do mnie trafiło. Aby ułatwić mu mówienie o trudnych zdarzeniach informuje je o tym co już wiem i czym wspólnie będziemy się zajmować. Staram się pokazać, że często spotykam się z dziećmi, które kiedyś też ktoś skrzywdził. W ten sposób daję do zrozumienia, że potrafię zrozumieć, to co się wydarzyło oraz wskazuję, że mój pacjent nie jest odosobniony w swoich przeżyciach. Komunikaty kierowane do dziecka powinny być proste i szczere. Często zdarza się, że dzieci nie chcą mówić, o tym czego doświadczyły, pojawia się zaprzeczanie emocjom i niestety duże poczucie winy. Bardzo ważne jest podkreślenie autonomii dziecka, przecież już raz ktoś przekroczył jego granicę. Chcę, aby w moim gabinecie dziecko czuło się bezpieczne, dlatego podchodzę do niego z szacunkiem i daję mu prawo do powiedzenia „nie” i przede wszystkim unikam manipulacji i nie naciskam. Zadaniem terapeuty jest pomoc i wsparcie ofierze traumy, aby potrafiła stopniowo myśleć o doświadczonej krzywdzie, mówić o niej w sposób konkretny i wreszcie na koniec poradzić sobie z obudzonymi uczuciami i myślami. Czasem jest to długotrwały proces, przy którym nie należy pomijać najbliższych członków rodziny.

U dziecka krzywdzonego często występują nasilone objawy ponownego przeżywania, w związku z tym, dziecko unika traumatycznych wspomnień. Dlatego poruszanie kluczowych tematów w terapii jest utrudnione. Jak już wspomniałam należy dać dziecku autonomię i nie zmuszać do opowiadania o faktach, o których przecież chce zapomnieć. W tym miejscu należy zastosować ćwiczenia i metody, które będą skupiać się na ważnych aspektach niezbędnych z punktu widzenia terapii i które ułatwią nawiązanie do kwestii najtrudniejszych. Po sytuacji traumatycznej dziecko może odczuwać lęk, smutek, mieć koszmary nocne, natrętne myśli i uczucia. Mogą pojawić się objawy lękowe lub objawy izolacji emocjonalnej. Dlatego należy pomóc dziecku uświadomić i wyrazić emocje, a w przypadku objawów lękowych i paniki pomoc powinna skupić się na odzyskaniu kontroli. Ważne jest, aby praca przebiegała w dwóch kierunkach, z jednej strony nad kontrolą lęku, z drugiej nad dysocjacją emocji.

Niezwykle ważna jest profilaktyka przemocy seksualnej. Oprócz praktyki gabinetowej pracuję w szkole podstawowej i w przedszkolu i właśnie w tych dwóch placówkach od kilku lat staram się rozmawiać z dziećmi na temat krzywdzenia. Uczę dzieci nazywania swoich części ciała, w tym miejsc intymnych (bardzo ważne jest, aby dzieci wiedziały, jaką właściwą medyczną nazwę mają te narządy). Rozmawiamy o tym, kto może oglądać i dotykać miejsc intymnych i co zrobić w przypadku, kiedy ktoś będzie chciał pokazać swoje miejsca ukryte pod bielizną. Wspólnie uczymy się rozpoznawać dobry dotyk od złego dotyku oraz dobre tajemnice od złych tajemnic. Podczas zajęć skupiam się również na zasobach dziecka i wspólnie wyszukujemy w najbliższym otoczeniu zaufanych dorosłych, czyli osób, do których dziecko zawsze będzie mogło przyjść, gdy w związku z zaistniałą sytuacją będzie odczuwać nieprzyjemne emocje. Taka zaufana osoba dorosła będzie wiedziała, jak pomóc, gdy dzieje się coś niebezpiecznego lub niepokojącego. Ważne, żeby mieć takiego dorosłego, z pomocy którego zawsze można będzie skorzystać.

Wierzę, że jeśli my dorośli zatroszczymy się i zadbamy o profilaktykę wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży (już od najmłodszych lat) to wspólnie uda nam się ochronić pojedyncze jednostki od przemocy, a to niewątpliwie będzie naszym wspólnym sukcesem. Warto więc podejmować z dzieckiem rozmowy dotyczące wyznaczania granic, uczyć co może zrobić, gdy ktoś robi mu coś, co mu się nie podoba lub je krzywdzi. Rozmawiając szczerze z dzieckiem możemy być pewni, że budujemy w ten sposób jego zaufanie, a tym samym stajemy się dla niego zaufaną osobą dorosłą, do której przyjdzie w momencie, gdy coś będzie je niepokoić.